-

zenekkw

Dlaczego gwiazdy migoczą?

Dzisiaj Mathis przybliży wam (mam nadzieję) swój niekonwencjonalny sposób myślenia. Pokaże, że jeden człowiek z ołówkiem i kartką papieru może zgłębić tajemnice wszechświata znacznie lepiej niż tysiące osób finansowanych przez rząd  i sale pełne komputerów. Udowodni, że nauka nie polega na byciu większym lub szybszym, polega na byciu jaśniejszym i bardziej bezpośrednim.  


Dlaczego gwiazdy migoczą?[1]

Miles Mathis

Pierwsza publikacja 08.06.2007



Jeśli przeprowadzisz wyszukiwanie w internecie na to pytanie, szybko natkniesz się na standardową odpowiedź: „turbulencja w atmosferze”. Na pierwszy rzut oka brzmi to przekonująco, więc większość ludzi przyjmuje to za prawdę i przechodzi do innych kwestii. Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się, wyjaśnienie to nie wytrzymuje próby. Turbulencja w atmosferze wpłynęłaby na wszystkie źródła światła, a nie tylko na słabe. Ale planety nie migoczą. Standardowa odpowiedź tłumaczy to tym, że ponieważ planety są jaśniejsze, fotony z nich jakoś przechodzą przez turbulencje atmosferyczne z minimalnym lub żadnym efektem. Ale to jest nielogiczne. Turbulencja wpływa na wszystkie światła w równym stopniu, a zwiększenie jasności źródła nie powinno na to wpływać. Jaśniejsze światło to nie większe czy szybsze fotony, to po prostu więcej fotonów, a jeśli jeden foton jest zakłócany przez turbulencje, to 10 fotonów także będzie zakłócane, a może i miliard. Światło znacznie jaśniejsze od światła planetarnego także jest regularnie zakłócane przez turbulencje, jak przyznaje to standardowa odpowiedź. Większość z tych standardowych odpowiedzi zawiera analogie dotyczące efektu turbulencji atmosferycznej, np. jak obiekty wyglądają na pofalowane nad rozgrzanym grillem, metalowym dachem lub chodnikami latem.  Cóż, nad rozgrzanym grillem wszystko wygląda falisto, nie tylko rzeczy przyćmione. Niezależnie od tego, od czego odbija się światło, turbulencje wpływają na nie w równym stopniu.

Standardowe wyjaśnienia twierdzą, że turbulencje atmosferyczne są znacznie mniejsze niż te nad grillem. Ale to nie jest sedno sprawy. Turbulencja, niezależnie od jej intensywności, wpływa na fale świetlne lub fotony, i nie wpłynie w mniejszym stopniu na większą liczbę fotonów niż na mniejszą.

Na stronie internetowej „Ask an Astronomer [Cornell U.]” Dave Kornreich[2] twierdzi, że światło z planet „uśrednia się”, ponieważ pada na wiele receptorów w oku. Światło z gwiazd pada tylko na jeden receptor, twierdzi:

Gwiazda na niebie jest w rzeczywistości pojedynczym punktem świetlnym. Całe światło przechodzi przez atmosferę dokładnie w tym samym kierunku, przez dokładnie te same turbulencje atmosferyczne, a zatem ulega dokładnie takiemu samemu załamaniu. Kiedy więc dociera do oka, ilość światła, którą widzisz, spójnie się zmienia. Trafia ono również (głównie) tylko do jednego receptora w oku.
      Z drugiej strony światło z planety jest inne. Każdy z kilku receptorów w twoim oku widzi dużą liczbę promieni świetlnych pochodzących z planety, z których każdy został inaczej załamany przez atmosferę (ponieważ planeta ma rozmiar na niebie, docierają one w nieco różnych kierunkach). Niektóre z tych promieni staną się jaśniejsze, inne słabsze. Ale ponieważ wszystkie oświetlają ten sam receptor w twoim oku, receptor ten widzi tylko całkowitą ilość światła, które na niego pada. Liczba wzmocnionych promieni będzie mniej więcej taka sama jak liczba przyciemnionych promieni, więc widzisz stałe światło, a nie migotanie. 


Jednak jest to całkowite mylenie pojęć, ponieważ nawet gdyby to było prawda (a nie jest), nie wyjaśnia to absolutnie nic. Generalnie, trafienie na wiele receptorów sprawi, że obiekt będzie wyglądał na większy, a nie jaśniejszy. Jasność zależy od liczby fotonów na sekundę, a pojedyncze źródło punktowe trafiające tylko w jeden receptor może wyglądać na jasne, jeśli duża liczba fotonów dociera na sekundę. W rzeczywistości, aby gwiazda wyglądała na falującą, musi trafiać w wiele sąsiednich receptorów. To rozmazuje obraz na wszystkich receptorach i sprawia, że gwiazda wygląda na większą, niż jest. Jeśli różne receptory są uderzane w różnych momentach, obraz może wyglądać na falujący: jeśli jest wystarczająco mały, będzie tańczyć, jeśli jest większy, tylko krawędzie będą trzepotać. Inne strony internetowe zdają się rozumieć tę zależność. Odpowiedź NASA na to pytanie pokazuje obraz poklatkowy gwiazdy poruszającej się w sposób losowy [https://apod.nasa.gov/apod/ap000725.html]. Nie byłoby to możliwe, gdyby gwiazda trafiała tylko w jeden receptor.

Poza tym, odpowiedź Kornreicha, ze względu na swoją formę, może dotyczyć tylko jasności i rozmiaru, ale nie może wyjaśnić migotania. To, co próbuje zrobić, to uśrednianie promieni docierających jednocześnie. Możliwe, że rozwiązywałoby to kwestię rozmiaru lub jasności, ale nie dotyczyłoby migotania, ponieważ każde migotanie byłoby spowodowane przerwami między jedną a kolejnym falą świetlną. Cała ta mowa o receptorach nie ma nic wspólnego z wyjaśnieniem tych przerw.

I tu dochodzimy do mojej ostatniej uwagi. Wszystkie te wyjaśnienia dotyczące turbulencji traktują „migotanie” jako synonim „falowania”. Ale falowanie to jedno, a migotanie to coś innego. To, co widzimy nad gorącym grillem, a to, co widzimy przy gwiazdach, to dwie różne rzeczy. Możemy rzeczywiście zobaczyć pewne falowanie zarówno w przypadku gwiazd, jak i planet, i może to być spowodowane turbulencjami atmosferycznymi. Jednak pytanie brzmiało, co powoduje migotanie, a migotanie jest spowodowane przerwami czasowymi w ciągłym obrazie.

Odpowiednią analogią dla migotania nie jest gorący grill, lecz stary film. Stare filmy migotały, ponieważ nie było wystarczającej liczby klatek na sekundę: oko dostrzegało przerwy między klatkami. To właśnie widzimy przy migoczących gwiazdach. Migotanie to migotanie, a nie trzepotanie.. I to właśnie dlatego zdjęcia NASA nie odpowiadają na pytanie. Seria zdjęć, jak te, które opublikowali, nie będzie wyglądała na migoczącą, jeśli zostanie przyspieszona – będzie falować. Jeśli przyspieszysz je wystarczająco, nie będzie ani falować, ani migotać, po prostu stanie się rozmazanym obrazem. Gwiazda będzie wyglądała na większą i to wszystko.

Standardowa odpowiedź, w jakiejkolwiek formie, jest błędna. Mówi się nam, że gwiazdy widziane z kosmosu nie migoczą, i jako dowód pokazywane są nam zdjęcia z teleskopów orbitalnych.  Ale to dowód na nic, ponieważ nie ma żadnej możliwości, by zdjęcie mogło migotać. Tylko seria zdjęć może migotać. Zdjęcie może być jedynie bardziej lub mniej ostre. Z kosmosu otrzymujemy ostrzejsze zdjęcia, ponieważ cała turbulencja i falowanie zostały usunięte. Ale moje przypuszczenie jest takie, że migotanie gwiazd pozostaje. Falowanie bez wątpienia znika, ale migotanie musi pozostać. Jedyne możliwe dowody, które bym zaakceptował, to ciągły obraz z kamery filmowej zbudowanej podobnie do ludzkiego oka – co oznacza, że powinna mieć tę samą szybkość i rozdzielczość co ludzkie oko. 

Na ile mi wiadomo, taki dowód nie istnieje. Nasi astronauci byli zbyt zajęci bardziej istotnymi zadaniami, by zauważyć, czy gwiazdy migoczą. A wysokiej jakości ruchome obrazy, które otrzymaliśmy z kosmosu, nie obejmowały szerokich ujęć nieba, takich jak te, które widzimy gołym okiem. Nie uwzględniono ich z dwóch powodów: 1) nikt nie uznał tego za warte uwagi, 2) nie da się tego zrobić. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie sfilmować światła gwiazd na Ziemi tak, jak widzi je ludzkie oko. Hollywood często chce umieścić migoczące gwiazdy w filmach, ale nadal musi tworzyć te sceny sztucznie. Kiedyś stosowano dość prymitywne metody umieszczania gwiazd na niebie, ale obecnie dodaje się je za pomocą grafiki komputerowej. Trzeba je dodawać, ponieważ nie można ich po prostu umieścić na filmie w normalny sposób. Jeśli Hollywood nie jest w stanie tego zrobić, można być pewnym, że NASA również nie, ponieważ Hollywood dysponuje znacznie większym budżetem. 
    

Uważam, że gwiazdy wydają się migotać, ponieważ ludzkie oko widzi luki w docierającym obrazie, a luki te naprawdę istnieją. Widzimy nieco zniekształcony obraz, który naprawdę migocze w bardzo krótkich odstępach czasu. Powodem migotania, nawet w przestrzeni kosmicznej, nie jest gaz międzygwiezdny ani żadna inna przeszkoda lub turbulencja. Nie ma to nic wspólnego z refrakcją, dyfrakcją, rozpraszaniem ani żadnym innym zjawiskiem. Ma to związek wyłącznie z odległością. 


Gwiazda emituje światło jako kula. Zatrzymajmy klatkę emisji i przyjrzyjmy się jej. W dowolnym momencie dt maksymalna ilość światła, jaką gwiazda może wyemitować ze swojej powierzchni, to bryła fotonów w kształcie kuli. Gwiazdy są bardzo duże, a fotony bardzo małe, ale nadal musi istnieć skończona liczba fotonów na kuli emisji. Nawet jeśli upakujemy je tak, że będą stykały się krawędziami, nadal mamy ograniczenie. Odkryjemy pewną skończoną liczbę fotonów emitowanych w każdym dt. Teraz, gdy ta kula oddala się od powierzchni gwiazdy, staje się większa. Z każdym mijającym dt promień kuli emisji wzrasta. W miarę jak to się dzieje, musimy zacząć dostrzegać przestrzeń między fotonami. Oczywiście przestrzeń ta będzie się zwiększać wraz ze wzrostem odległości kuli od gwiazdy. 


Ileś lat później światło z danej gwiazdy o danym dt mogło dotrzeć do Ziemi. W tym czasie dana sfera fotonów musiała być naprawdę bardzo duża. Mogła to być sfera wielkości małej galaktyki, a przestrzeń między fotonami również musiała być bardzo duża. W rzeczywistości musimy się spodziewać, że przestrzeń między fotonami stała się już zauważalna na poziomie makro. Jeśli to prawda, pojawia się interesujące pytanie, które zadawałem sobie przez wiele miesięcy. Dlaczego ta luka nie powoduje zauważalnego efektu tutaj, na Ziemi? Jeśli istnieje luka między fotonami docierającymi z odległych gwiazd lub innych obiektów, to dlaczego widzimy te obiekty ze wszystkich możliwych punktów? Nie widzimy gwiazd tylko z niektórych punktów, a z innych nie. Jeśli stoisz w punkcie A i widzisz gwiazdę, to widzisz ją również w punkcie B, dwa cale dalej, i w punkcie C, dwa cale wyżej. Gdziekolwiek jesteś, widzisz gwiazdę. Jak to możliwe? 


Cóż, uważam, że odpowiedź jest taka, że widzimy gwiazdę ze wszystkich punktów po prostu dlatego, że nie widzimy tylko jednej przybywającej fali światła. Nie widzimy tylko fotonów o wartości dt. Widzimy ciągły lub prawie ciągły strumień złożony z kolejnych sfer emitowanych fotonów. Każda przybywająca sfera może mieć ogromne przerwy między fotonami, ale obraz obiektu składa się z setek lub tysięcy sfer przybywających w ciągu sekundy. I nic nie wskazuje na to, że jedna sfera będzie miała takie same przerwy jak każda inna. W rzeczywistości powinniśmy oczekiwać, że będą one dość przypadkowe. Każda emisja od gwiazdy nie była emisją stałą ani laserową. Była to po prostu emisja losowa, która mogła ułożyć się w kulistą warstwę na wiele różnych sposobów. Z powodu ogromnej liczby emitowanych fotonów, każde miejsce na Ziemi otrzyma jakieś fotony. Żadne miejsce nie będzie znajdować się w stałej ani półstałej luce.


To może wyjaśniać, dlaczego nie ma przerw, nawet na bardzo dużych odległościach od gwiazd. Jednak zdałem sobie również sprawę, że może to wyjaśniać migotanie. Może nie ma przerw w przestrzeni, gdzie nie docierają fotony. Ale muszą istnieć przerwy w czasie, kiedy fotony nie docierają. Mówiąc inaczej, żadne miejsce na Ziemi nie doświadczy utraty obrazu przez dłuższy czas, powiedzmy przez jedną sekundę, a nawet pół sekundy. Jednak wszystkie punkty na ziemi powinny spodziewać się utraty obrazu na ułamki sekundy, ponieważ wszystkie punkty muszą doświadczać przerw w niektórych (lub wielu) dts. W niektórych przypadkach, całkowicie losowo, te luki czasowe mogą się nawarstwiać, pozostawiając lukę czasową zauważalną dla ludzkiego oka. Powodowałoby to migotanie. Fotony docierające z różnych dts mogą również nakładać się losowo, chwilowo zwiększając jasność obrazu. Spowodowałoby to również migotanie. Gwiazdy, które emitują mniej widzialnego światła, powinny migotać bardziej, podobnie jak gwiazdy, które znajdują się dalej. W pierwszym przypadku przyczyną byłaby mniejsza liczba fotonów w początkowej sferze. W drugim przypadku przyczyną byłaby większa sfera na odległości Ziemi, co spowodowałoby większe luki.


Teoria ta nie miałaby wpływu na planety, ponieważ chociaż planety odbijają znacznie mniej światła niż gwiazdy, znajdują się one znacznie bliżej. Główną przyczyną powstawania luk jest odległość, a planety znajdują się bardzo blisko. Sfera emisji planety nie zwiększyłaby się na tyle, aby zaczęły powstawać luki między fotonami, dlatego nie spodziewalibyśmy się migotania. Brak luk oznacza brak migotania. 

 

Ta teoria powinna być łatwa do udowodnienia lub obalenia. Wymaga jedynie dwóch bardzo szybkich kamer ustawionych tuż obok siebie. Jeśli migotanie jest spowodowane turbulencjami atmosferycznymi, to sekwencje zdjęć z obu kamer powinny mieć podobne wzorce — z ewentualnym małym przesunięciem w jedną stronę lub drugą. Dzieje się tak, ponieważ turbulencje w atmosferze poruszają się falami. To sprawiłoby, że jeden zestaw zdjęć byłby powiązany z drugim prostym czasowo-falowym przesunięciem. Z drugiej strony, jeśli migotanie jest spowodowane przerwami w sygnałach świetlnych od gwiazd, nie będzie żadnego powiązania między zestawami zdjęć, ponieważ każde z nich będzie zupełnie losowe. Oba wzorce nie będą się nakładały, nawet przy przesunięciu w jedną lub drugą stronę. Oba wzorce będą losowe. Oznacza to, że dwaj obserwatorzy stojący obok siebie będą widzieli różne migotanie, ponieważ otrzymują różne fotony.

Jedynym możliwym sposobem, w jaki ta konfiguracja mogłaby nie dostarczyć ostatecznych danych, jest to, jeśli emisja fotonów z gwiazdy podlega jakiemuś wzorcowi. Założyłem, że jest to losowe, ale może się zdarzyć, że emisja fotonów jest zsynchronizowana przez jakiś proces. To stworzyłoby podobne wzorce fotonów docierających do prawie tego samego punktu. Uważam jednak, że ta możliwość jest mało prawdopodobna.


Na zakończenie chciałbym dodać jeszcze jeden komentarz na temat standardowej odpowiedzi i wszystkich stron internetowych, które ją sprzedają. Internet jest pełen "oficjalnych ekspertów". Każda uczelnia ma swojego rzecznika, "zapytaj astronoma" lub "zapytaj fizyka". Istnieje także tysiące innych prywatnych stron, często o zarozumiałych i agresywnych tytułach, takich jak "zła astronomia", "szalona fizyka" czy "pseudonauka". Na tych stronach eksperci poprawiają błędne przekonania tych, którzy nie uczęszczali na odpowiednie uczelnie i nie zapamiętali właściwych wzorów. Istnieje też Wikipedia, która postawiła się na pozycji nieoficjalnego rzecznika i amatorskiej policji status quo w nauce. Zauważyłem, że te oficjalne strony, strony ekspertów i encyklopedie są siedliskiem ogromnej ilości źle przemyślanych i napisanych treści. Bez względu na to, jaki temat badasz, na pewno znajdziesz jakąś niedopracowaną, choć prawdopodobnie od dawna istniejącą teorię, przedstawianą jako fakt, chronioną przez mury hiperboli, samouwielbienia i zastraszania.  Bezkrytyczne przyjęcie tej teorii jest oznaką inteligencji, a kwestionowanie jej w jakikolwiek sposób postrzegane jest jako mistycyzm, filozofia, metafizyka, pseudonauka lub impertynencja. Jak w przypadku większości współczesnej nauki, te półprzemyślane teorie istnieją jako nagie, dwuzdaniowe oświadczenia, a każdy, kto potrzebuje więcej, jest odsyłany do innych źródeł. Te inne źródła albo nie istnieją, albo istnieją jedynie jako seria ezoterycznych równań. Każdy, kto potrafi je rozszyfrować, szybko odkrywa, że zostały one opublikowane nie w celu potwierdzenia, ale jako dodatkowy środek zastraszania. 99% czytelników nie będzie w stanie zrozumieć równań i zrezygnuje, co jest od nich wymagane. Spośród 1% osób, które rozumieją równania, większość będzie już pracować w środowisku akademickim i albo już akceptuje model standardowy, albo zrozumie, dlaczego najlepiej jest milczeć, jeśli się go nie akceptuje. 1% z 1% tych, którzy rozumieją równania i widzą, że są one bezsensowne, i uważają, że model standardowy to tylko zbiór bełkotliwych słów, cóż, mogą zostać zignorowani. Albo staną się kolejnymi Einsteinami, przewyższając wszystkich swoją wiedzą (w takim przypadku po prostu dostosujemy model standardowy i będziemy działać tak jak dotychczas), albo zabiją się z frustracji i nie będziemy musieli się już nimi zajmować. 

W tym i wielu innych artykułach cytowałem bezpośrednio z tych oficjalnych stron internetowych, aby pokazać, co obecnie uchodzi za naukę i myślenie naukowe. Robię to, aby pokazać ironię przemądrzałych stron internetowych, które twierdzą, że walczą z pseudonauką, ale robią to za pomocą własnej pseudonauki. Tak naprawdę istnieje tylko oficjalna pseudonauka i pseudonauka marginalna, ponieważ prawie nikt nie zajmuje się prawdziwą nauką ani prawdziwym myśleniem. Mamy do czynienia z gigantyczną ścianą dogmatów, nad którą czuwa naprawdę ogromna liczba samozwańczych gliniarzy. Za tą ścianą znajduje się kilkudziesięciu fizyków teoretycznych, którzy zajmują się całym „myśleniem”. Ale myślenie to przekształciło się w rodzaj absurdalnego, ad hoc, nierealistycznego myślenia, które dała nam teoria strun, a wcześniej mechanika kwantowa. Nic już nie musi mieć sensu i zazwyczaj nie ma. Ale nikt się tego nie wstydzi. Pędzą do przodu w coraz szybszym tempie, robiąc długie przerwy na poklepywanie się po plecach i pisanie komunikatów prasowych. Każdy, kto jest na tyle staroświecki, że oczekuje, iż nauka ma jakiś sens, zawiera pewną logikę, jest spójna lub w jakikolwiek sposób weryfikowalna, jest natychmiast zagłuszany i krytykowany ze wszystkich stron jako poeta, filozof – naiwna, przedpotopowa istota, której kariera i finansowanie oczywiście nie zależą od akceptowania wszystkiego, co mu się mówi. 

Ale co więcej — cytowałem te strony i atakowałem te wszystkie środowiska, by pokazać, jak całkowicie zdegenerowana stała się ta dziedzina — od góry do dołu.
 Nie tylko mamy zatrudnionych na stałe profesorów, redaktorów czasopism i recenzentów, którzy nie potrafią rozwiązać zadań z algebry na poziomie szkoły średniej ani podstaw kinematyki, ale mamy też całą podgrupę doktorów, którzy nie mają nic lepszego do roboty niż patrolowanie internetu i świata, atakując każdego, kto kwestionuje autorytet modelu standardowego. Na przykład ktoś taki jak Marilyn vos Savant[3] publikuje książkę, w której wyraża pewne wątpliwości co do wyników badań matematycznych, i natychmiast zostaje osobiście zaatakowana przez tysiące wykładowców akademickich. Osoby te nie próbują odnieść się do poruszonej przez nią kwestii. Wybuchają oburzeniem i obrażają się, że ktoś spoza ich klubu wyraża opinię matematyczną. Uważam to za bardzo dziwne, nie tylko dlatego, że jest to niedemokratyczne, ale także dlatego, że jest to nienaukowe. Jeśli się myli, powinno dać się to stwierdzić w kilku logicznych zdaniach. Oburzenie jest niepotrzebne. 

 

Nauka powinna przyjmować krytykę z otwartością. Otrzymuje zbyt mało krytyki ze strony własnego środowiska i wydaje się, że jedynym miejscem, gdzie może liczyć na krytykę, jest obszar poza jej granicami. Nauka nie może przetrwać bez krytyki, ponieważ siła teorii zależy od jej zdolności do wytrzymania krytyki. Teoria, która nie podlega krytyce, nie może być oceniona. Weryfikacja teorii to coś więcej niż tylko znalezienie kilku fragmentów potwierdzających ją eksperymentalnie. Teoria musi być logicznie spójna. Aby odkryć, na ile jest ona spójna, musi być otwarta na krytykę opartą na logicznych podstawach. Oznacza to, że musi wykazać się spójnością, falsyfikowalnością, niecyklicznością, niesprzecznością, nieparadoksalnością i tak dalej. Każda teoria może generować pewne pozytywne dane eksperymentalne, jak widzimy obecnie. Na przykład w kosmologii niemal nieskończona liczba teorii mogłaby zawierać wszystkie dane eksperymentalne, które obecnie znajdujemy, ponieważ dane te są tak ograniczone. Zadziwiające jest to, że żaden teoretyk nigdy nie uznaje danych eksperymentalnych za dane negatywne. Teoretyk po prostu dostosowuje teorię, aby uwzględnić dane, i przechodzi dalej. Teorię można zazwyczaj dostosować w bardzo niewielkim stopniu, prawie niewidocznym. A teoria, którą tak łatwo poprawić, nie miała od początku zbyt wiele treści. Jeśli nie została sfalsyfikowana przez negatywne dane lub przewidywania, to nie była falsyfikowalna. 

 

Na przykład, w tym tygodniu pojawiła się wiadomość, że astronomowie odkryli właśnie, stosując nową metodę, że nasze pomiary odległości do gwiazd i galaktyk były niedokładne o co najmniej 15%. Oznacza to, że wszechświat może być o 15% starszy, niż sądziliśmy. Ale oczywiście oznacza to znacznie więcej. Zasadniczo oznacza to, że w większości przypadków nie mamy pojęcia, co robimy. Zastanów się przez chwilę – 15% to ogromny błąd w podstawowym zadaniu, a błąd ten został prawdopodobnie umniejszony dla mediów. Jeśli w najbardziej podstawowym zadaniu astronomii mieliśmy do czynienia z takim niezauważonym marginesem błędu, to co to mówi o marginesie błędu w pozostałych dziedzinach? Nie należy komuś, kto nie potrafi zagotować wody ani rozbić jajka, ufać, że stworzy kulinarne arcydzieło. A jednak nie widzimy nic złego w tym, że astronomowie, którzy nie potrafią zmierzyć odległości do gwiazdy, próbują oszacować wiek wszechświata. Ci astronomowie mają niewiarygodną bezczelność, aby wprowadzać obie poprawki w tej samej publikacji i tym samym komunikacie prasowym. Ale na litość boską, doktorzy, skąd pomysł, że jesteście w stanie oszacować wiek wszechświata, skoro nie potraficie zmierzyć odległości do gwiazdy? Może powinniście zacząć od początku. 

 

Oszacowanie wieku wszechświata wymaga żonglowania dużą ilością znanych i nieznanych wielkości. Jeśli wszystkie „znane” wielkości są niedokładne o co najmniej 15%, należy pomnożyć każdą znaną wielkość przez 15%. Załóżmy, że istnieje 20 znanych wielkości, które mają podstawowe znaczenie dla oszacowania wieku wszechświata. Dałoby nam to margines błędu wynoszący 300%. Należy wtedy oczekiwać, że w przypadku wielkości nieznanych błąd będzie większy niż w przypadku wielkości znanych. Załóżmy, że istnieje kolejne 20 nieznanych wielkości, które mają podstawowe znaczenie dla oszacowania wieku wszechświata. Jeśli jesteśmy bardzo pewni siebie, możemy założyć, że średnio mylimy się tylko o 30% w przypadku każdej z nich. Dałoby nam to kolejny błąd wynoszący 600%. Aby znaleźć całkowity minimalny błąd, musimy kontynuować mnożenie, co oznacza, że powinniśmy spodziewać się co najmniej 180000% błędu w najlepszym przypadku.


To znaczy, że najgorszą częścią tego przedsięwzięcia jest jego nieuczciwość. Nie ma nic złego w przyznaniu się, że nie wiemy. Nie ma nic złego w stwierdzeniu, że w przypadku niektórych pytań nawet próby oszacowania są po prostu głupie, chyba że dysponujemy naprawdę doskonałą metodą oszacowania bez 40 niewiadomych i półwiadomych. Jednak współcześni naukowcy są z natury niezdolni do zmierzenia się z niewiadomymi. Nie potrafią zadowolić się pracą na poziomie, który faktycznie osiągnęli. Muszą pędzić do przodu i tworzyć absurdalne szacunki, a następnie obrażają się, gdy ludzie kwestionują lub nie wierzą w te szacunki. Tworzą naprawdę fantastyczną ilość niczym nie popartych dogmatów, a następnie nie pozwalają nikomu przyjrzeć się im bliżej. To nie jest nauka. To religia. 


To podejście przenosi się na znacznie mniejsze kwestie, takie jak ta dotycząca migotania. Dave Kornreich przyznaje na stronie internetowej Cornell, że nigdy nie zastanawiał się nad kwestią migotania, dopóki nie zapytało go o to dziecko. Nie mógł po prostu powiedzieć: „Nie wiemy, kochanie” lub, co gorsza, „”Ja nie wiem, kochanie”. Musiał więc znaleźć standardową odpowiedź i bez wątpienia wcisnąć ją biednemu dziecku. Ona lub ktoś inny zażądał wyjaśnienia jego twierdzenia o „uśrednianiu”, twierdzenia, które był na tyle głupi, że sam wymyślił. Mógł po prostu skopiować to z podręcznika. Ale skoro już wspomniał o uśrednianiu, musiał tego bronić, chociaż oczywiście wyciągnął to z powietrza. Wtedy właśnie wymyślił całą historię o receptorach. Bóg jeden wie, skąd to wziął. Ale wtedy użył już wyrażenia „zmienia się spójnie”* i dziecko zasnęło, co uratowało go przed dalszą kompromitacją. 


Nie twierdzę, że moja teoria migotania jest prawdziwa. I na pewno nie obraziłbym się, gdyby ktoś ją skrytykował. Przedstawiam ją po prostu jako interesującą alternatywę dla obecnej teorii, która nie jest wcale satysfakcjonująca ani spójna. Myślę, że gdy większość ludzi się nad tym zastanowi, zrozumie, że migotanie nie jest drganiem, kołysaniem się ani falowaniem, ale migotaniem. A migotania nie da się wyjaśnić turbulencjami. Poza tym nie mam kariery ani funduszy, których musiałbym bronić; mam tylko nadzieję, że będę mógł się jakoś przydać światu.

 

*Jak coś może „zmieniać się spójnie”? Jeśli światło jest spójne, to jest spójne, ponieważ nie zmienia się. 

 

 

[1] https://milesmathis.com/twink.html

[2] Nie znajdziecie tego na owej stronie, zostało dyskretnie skasowane.

[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Marilyn_vos_Savant



tagi: nauka  pseudonauka  teoria naukowa  gwiazda  planeta  wiek wszechświata 

zenekkw
19 października 2025 00:53
58     1131    7 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

zkr @zenekkw
19 października 2025 05:28

> Jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się, wyjaśnienie to nie wytrzymuje próby.

Gdyby bylo bledne to nie zadzialalaby optyka adaptatywna.

zaloguj się by móc komentować

Henry @zenekkw
19 października 2025 07:59

Daje do myślenia, daję plusa ;-)

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @zenekkw
19 października 2025 08:07

Testowałem kiedyś zachowanie oka przy obserwacji coraz krótszych impulsów podawanych na diodę LED. W ciemności byłem w stanie zauważyć impulsy mikrosekundowe. Trudno jest znaleźć informacje w necie na temat bezwładności LED, Google podpowiada wątek na Elektrodzie, w którym ktoś pisze, że czas zapalenia to 100 ns a zgaszenia 200 ns. Oko ma oczywiście o kilka rzędów dłuższy czas reakcji, więc krótsze impulsy są widziane tylko jako coraz słabsze. Liczby fotonów nie próbowałem szacować, ale może taka obserwacja komuś się przyda

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zenekkw
19 października 2025 09:15

Zdjęcie Plejad...

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zenekkw
19 października 2025 09:26

Fajny tekst, z tym że nadal nie wiem dlaczego zjawisko migotania gwiazd jest tak rzadkie. Kiedyś, będąc nastolatkiem, prawie co dzień lub co drugi dzień chodziłem na obserwacje nocnego nieba i takie efekty migotania zauważałem raz lub dwa razy na kwartał. Częściej w porze chłodnej (zimą). Zjawisko niesamowite, jakby ktoś dismenty porozrzucał na niebie.

Choć może autori tekstu chodzi o to, że światło gwiazd jest take "krystaliczne" a nie matowe jak u planet i innych obiektach odbijających światło słoneczne.

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @zenekkw
19 października 2025 09:27

Gwiazdy w zbliżeniu zachowują się jak źródło światła w wodzie. 

Poza tym uważam, że ciągła dyskusja na temat wieku wszechświata została wymyślona po to, żeby ukryć swoje nieskończone dyletanctwo. Ludzie rajcują się czymś, co zawsze będzie poza ich zasięgiem nie widząc, że są robieni w balona. Jakieś 20 lat temu, może więcej,w "Science" opublikowano artykuł, w którym autor negował aksjomat, że światło porusza się w próżni jednostajnie, czyli ok 300 000 km/s. Badania wykazały 3 różne prędkości, ale nikt nie wiedział dlaczego. Co więcej. Jak, pytam jak, oni liczą odległości obiektów na niebie od Ziemi. 1 rok świetlny to ok.9.5 biliona km. I teraz pojawia się informacja,że jakaś gwiazda oddalona jest od nas o 3.8 mln lat świetlnych. To są bzdety celem dojenia budżetów. 

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @zenekkw
19 października 2025 09:32

Szanowny Autorze, rozwiązanie jest proste. Po prostu Wielki On włączył gwiazdy w tryb migotania. Można to zaobserwować na każdej choince wyposażonej w lampki choinkowe. Migotanie lampek powoduje, że moja kotka o niebanalnym imieniu Dudusia przewraca choinkę i wrabia w to psa o niebanalnym imieniu Gacek. Czy o to chodzi z gwiazdami nie wiem do końca, ale widzę związek. To się musi skończyć katastrofą, pytanie, nie czy, ale kiedy:)

Szanowny Autorze, mam nadzieję, ze się nie obraziłeś, ale poprawiam sobie w sposób niebanalny podły humor spowodowany pogodą. Bolą mnie wszystkie stawy, pewnie są w trybie  "bolenia".

Oczywisty plus, pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @zenekkw
19 października 2025 10:25

Wyjaśnienie efektu migotania gwiazd jest poprawne.

Natomiast wnioski końcowe z szacowaniem kumulowania się rozmiarow błędu w pomiarach wielkości kosmologicznych już nie.

Uzasadnienie tego wymagałoby napisania długiej notki, może nawet porównywalnie długiej do komentowanej. Posiadam w swoich archiwum domowym pewien tekst, w którym problem szacowania odległości we wszechświecie jest przeanalizowany, ale zaniechałem jego publikacji na blogu, gdyz oceniłem że jest nazbyt specjalistyczny,   zatem uznałem, że większośc czytających zrezygnuje z lektury przed dotarciem do końcowego akapitu. A  może nie dotrzec nawet do połowy.

zaloguj się by móc komentować

chlor @OjciecDyrektor 19 października 2025 09:26
19 października 2025 11:15

Może migotanie gwiazd jest tak rzadko dostrzegalne, że występuje tylko przy idalnie spokojnej atmosferze. Te oficjalne "turbulencje" akurat zakłócają migotanie, a nie powodują. 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

BaZowy @stanislaw-orda 19 października 2025 10:25
19 października 2025 11:26

Może jednak warto. Obiecuję dotrzeć do końca.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @BaZowy 19 października 2025 11:26
19 października 2025 11:50

Mam wersję  gotową na blog mniej więcej w połowie. Obróbka  pozostałej części  to kwestia miesiąca, a może dwóch, bo takie teksty piszę z przerwami. Gdy kawałek napiszę to go sobie poprawiam i szlifuję do formy, w mojej ocenie, przyswajalnej dla "humanistów". Nie zawsze jest to możliwe, ale zawsze staram się). Czyli najwcześniej "po świętach", tj. około Nowego Roku.

zaloguj się by móc komentować

chlor @zenekkw
19 października 2025 11:54

Tekst strząsający, choć to co się dzieje z nauką akademicką i eksperckością widzimy od przynajmniej kilku lat. Obrona dogmatów zatwierdzonych do wierzenia w wyniku konsensusu ustalonego globalnie. Nawet w sprawach mało istotnych.

Wymowy artykułu nie zmienia to, czy proponowane wyjaśnienie migotania gwiazd jest prawidłowe. 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stachu @stanislaw-orda 19 października 2025 10:25
19 października 2025 12:08

Też mam wątpliwości co do sumy błędów

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @zkr 19 października 2025 05:28
19 października 2025 13:05

Dziękuję za komentarz.

Mam wrażenie, że nieuważnie czytałeś.

 

zaloguj się by móc komentować


zenekkw @SilentiumUniversi 19 października 2025 08:07
19 października 2025 13:07

Dzięki za komantarz.

 Widać, że kolega fachowiec.

 

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @OjciecDyrektor 19 października 2025 09:15
19 października 2025 13:08

Hoho! Kolega ma oko nawigatora!

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @OjciecDyrektor 19 października 2025 09:26
19 października 2025 13:10

Dziękuję za przeczytanie i komentarz. Może dlatego, że światło gwiazd dociera do oka bez odbicia?

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @Matka-Scypiona 19 października 2025 09:27
19 października 2025 13:13

Jeszcze lepsze jest to, że wiedzą dokładnie, co się działo w pierwszej 0,000001 sekundzie od Wielkiego Wybuchu. 

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @Autobus117 19 października 2025 09:32
19 października 2025 13:16

Dzięki za trochę humoru.

Tryb  "bolenia" nie jest mi obcy. 

Kiedyś usłyszałem, że to po prostu SKS. 

Każdy w naszym wieku powinien łatwo rozszyfrować ten skrót.

 

 

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @stanislaw-orda 19 października 2025 10:25
19 października 2025 13:19

Jeśli chodzi o sumę błędów, to najlepiej zapytać autora tekstu

pod adresem email [email protected].

Zawsze otrzymywałem odpowiedź na moje wątpliwości w ciągu dwóch-trzech dni.

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @chlor 19 października 2025 11:54
19 października 2025 13:21

Proszę zauważyć, że ten tekst powstał w 2007 roku.

zaloguj się by móc komentować

SilentiumUniversi @stanislaw-orda 19 października 2025 10:25
19 października 2025 13:26

To obliczenie kumulacji błędu pokazuje, oczywiście niezbyt dokładnie (: niebezpieczeństwa pojawiające się przy wielokrotnej ekstrapolacji wyników obliczeń.

A artykuł o odległościach też z chęcią przeczytam.

zaloguj się by móc komentować

chlor @zenekkw 19 października 2025 13:21
19 października 2025 14:19

Tak, ale proces przyśpieszył nie tak dawno. Jeszcze 5 lat temu znajdowałem bez trudu artykuły omawiające z różnych stron np sens "walki z klimatem" oraz problemy tworzone przez energetykę opartą na OZE. Już nie mogę tego odszukać w internecie, gdzieś wyparowały. Została nachalna propaganda na jedno kopyto. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 19 października 2025 09:27
19 października 2025 15:45

Jest jeszcze gorzej. Są różne definicje masy, a masa to jeden z kluczowych składników słynnego równania E=mc2. I teraz mamy równanie z deoma zmiennymi, czy jsk kto woli z deoma wirlkoścismi, które tak naprawdę nie są ustalone precyzyjnie. I całe te gadsnie o mechanice wszechświata jest do bani, skoro nie wiadomo jaka jest energia układu. I stąd co rusz wielkie zdziwienie przeżywają astrononowie, ktorzy 9glądsją wzechświst przez teleskop Webb'a.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @chlor 19 października 2025 11:15
19 października 2025 15:48

Możliwe...:). Ale faktem jest, że już na pierwszyvrxut oka można rozpoznać swistło jasnej gwiazdy od światła planety i chyba o to w tej notce chodzi. Tak myślę, choć nie wiem do końca, bo pojęcie "migotanie" jest wieloznaczne.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zenekkw 19 października 2025 13:10
19 października 2025 15:52

Tak czytałem, że to efekt odbicia. Ale ja laik...:). 

Oko jak oko. Jak się często coś kiedyś obserwowało, to sie zauważało takie sporadyczne efekty. Zresztą nie tylko ja. Z kokegą raz byłem i też to widział. A obaj byliśmy trzeźwi.

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zenekkw 19 października 2025 13:13
19 października 2025 15:53

Bo oni wiedzą wszystko...:). Już słynny  Hawking ogłosił swego czasu, że wie wszystko i że wszystkie zagadki kosmosu zostały rozwiązane. To jest geniusz!

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Traube 19 października 2025 14:47
19 października 2025 15:55

Serio? Ale jaja! Ale gość....prawie jak Hawking...:)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @chlor 19 października 2025 14:19
19 października 2025 15:56

Tu się zgadzam. Nie mam duszy archiwisty, a to błąd. Trzeba wszystko kopiować i zapisywać na odrębnym  dysku. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Traube 19 października 2025 16:15
19 października 2025 16:35

Dzięki za ostrzeżenie. Faktycznie, dziwny człowiek. A Pershingu coś napisał?...:)

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Traube 19 października 2025 16:15
19 października 2025 16:57

Mniej więcej dałam radę przeczytać na wyrywki prawie -wynurzenia Milesa o Stalinie:m.innymi "Stalin  był naprawdę gejem i żydowskim aktorem,aktorem i szpiegiem, przykrywką dla miliarderów-przemysłowców "(...)Żydzi chcieli, aby Rosjanie wierzyli, że Stalin był potworem, który zabił miliony ludzi, a następnie swoich własnych obywateli w niesprawiedliwych procesach. Tymczasem w rzeczywistości Stalin,był po prostu kolejnym gejem i żydowskim aktorem, który udawał ważne wydarzenia.

Hmn...szkoda czasu na czytanie historii od nowa,skoro Stalin był takim genialnym udawaczem,ale Miles,a jakże wszystko potrafi wytłumaczyć i wyłożyć naukowo...swoim czytelnikom.Zapomniał tylko o armii czerwonej,a wędrował raczej po Rosji na.........mapach....

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Traube 19 października 2025 16:15
19 października 2025 17:42

"Biorąc pod uwagę natężenie idiotyzmu w jego dziełach, sugerowałbym ostrożność w rozważaniu na poważnie jego prac na dowolny temat".

Ostrożność - tak, ale nie odrzucać z góry tekstów "na dowolny temat". Ludzie mający fioła na jakimś punkcie a nawet ewidentnie stuknięci, czasem głoszą sensowne i bliskie prawdy hipotezy. 

 


 

zaloguj się by móc komentować

zkr @Matka-Scypiona 19 października 2025 09:27
19 października 2025 19:41

> Badania wykazały 3 różne prędkości, ale nikt nie wiedział dlaczego.

Na ile te wartosci sie roznily?

> Jak, pytam jak, oni liczą odległości obiektów na niebie od Ziemi.

Przykladowo:

A CRITICAL REVIEW OF SELECTED TECHNIQUES FOR MEASURING EXTRAGALACTIC DISTANCES

zaloguj się by móc komentować

zkr @chlor 19 października 2025 17:42
19 października 2025 19:45

> sensowne i bliskie prawdy hipotezy

Ostatecznym potwierdzeniem jest eksperyment.
Dodatkowo, dobra teoria potrafi przewidziec istnienie pewnych zjawisk czy obiektow o ktorych w danej chwili nie mielismy pojecia (np. odkrycie galu czy germanu).

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @Traube 19 października 2025 14:47
19 października 2025 20:43

Dziękuję za zainteresowanie się tematem.

Według ChatGPT Miles jest najbardziej znany ze swojego pola ładunkowego, chociaż on twierdzi co innego, mianowicie:

"Nie, każdy wie, że w internecie jestem najbardziej znany z tego, że ujawniłem każdy projekt CIA w historii, a także większość projektów, zanim jeszcze powstały. Jestem najlepszym specjalistą od fałszywych wydarzeń na świecie i w historii, nazywanym przez niektórych Rewolucjonistą nr 1. Sprawiam, że Alex Jones wygląda jak amator. Więc jak Chat mógł to całkowicie przegapić?"

 

Nawet jeśli trzymamy się nauki, nie jest najbardziej znany z pola ładunkowego, choć jest blisko. Jest najbardziej znany ze stworzenia diagramu jądra atomowego, osiągnięcia unifikacji i bycia pierwszą osobą w historii, która z powodzeniem przewidziała cykl słoneczny. Jest również znany z tego, że zdemaskował Hawkinga jako oszusta, obalił ogłoszenie BICEP, pozbawił Gutha Nobla i zrujnował ogłoszenie Higgsa. Również za to, że jako pierwszy rozwiązał serię Bode'a, wyjaśnił tęczę, wyjaśnił siłę nośną na skrzydle, wyjaśnił, jak działa żagiel. Również za odkrycie antykoloru, wyjaśnienie transportu wody w roślinach i rozwinięcie stałej struktury. Również za rozwiązanie problemu rotacji galaktyk, precesji peryhelium Merkurego i ponowne napisanie teorii ciała stałego. I setki innych rzeczy, których nikt przed nim nie zrobił.

 

 

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @OjciecDyrektor 19 października 2025 15:55
19 października 2025 20:47

Rzebyś się nie zdziwił! Gość rozpracował Hawkinga.

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @BTWSelena 19 października 2025 16:57
19 października 2025 20:56

Widzę, że każdy znajduje u Milesa tematy, które są bliskie jemu samemu.

 

A co koleżanka nawigatorska sądzi o jego krytyce Teorii Strun - modny obecnie temat w fizyce?

zaloguj się by móc komentować

zkr @zenekkw
19 października 2025 21:09

Postmodernizm wkracza do nauk scislych:

A Simple Experiment Proves π = 4

zaloguj się by móc komentować

zkr @Traube 19 października 2025 21:09
19 października 2025 21:20

Polecam Panu ksiazke, ba, jest wrecz lektura obowiazkowa w obecnych czasach:

Modne bzdury – Wikipedia, wolna encyklopedia

A Valser wrzucil kiedys swietny film o dwoch gosciach, ktorzy napisali fake'owy artykul, ktory zostal przyjety do publikacji.
Wiecej:

Sprawa Grievance Studies – Wikipedia, wolna encyklopedia
 

zaloguj się by móc komentować

zkr @Traube 19 października 2025 21:48
19 października 2025 22:03

> Jak wspomniałem wyżej, nigdy mnie nie interesowały nauki ścisłe.

Z tego co "wyczytalem" z komentarzy jest Pan lekarzem. Wiec na potege korzystacie z osiagniec nauk scislych (rtg, TK, "rezonans", USG, radioterapia itd)  :)
Poza tym medycyna to dzial biologii czyz nie? A biologie tak jak chemie zaliczylbym do nauk, nazwalbym to, powaznych. Mysle, ze stwierdzenie, ze "All the science is either physics or stamp collecting" jest juz nieaktualne :)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @zenekkw
19 października 2025 22:19

Zobaczyć Drogę Mleczną w stawie to się ...

... dopiero migocze, a nawet faluje.

 

 

zaloguj się by móc komentować

zkr @MarekBielany 19 października 2025 22:19
19 października 2025 22:23

przypomnial mi sie dowcip o zabie u lekarza ;)

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @Traube 19 października 2025 21:14
19 października 2025 22:26

Każdy sądzi według siebie.

zaloguj się by móc komentować


MarekBielany @zkr 19 października 2025 22:23
19 października 2025 22:29

Ciekawe który ?

 

 

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @zkr 19 października 2025 21:09
19 października 2025 22:31

Niby co to ma mieć współnego z postmodernizmem?

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @zenekkw 19 października 2025 20:47
19 października 2025 22:38

Czyli geniusz-wariat...:). Kiedyś oglądsłem film o jskimś genisknym matemstyku czy fizyku, który widział duchy...no cóż...każdy ma jakąś "słabość"...:)

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @OjciecDyrektor 19 października 2025 22:38
19 października 2025 22:45

Prawie trafiłeś.  Miles nie widzi duchów tylko Muzy (we śnie), które podrzucają mu tematy. 

zaloguj się by móc komentować

zkr @zenekkw 19 października 2025 22:31
19 października 2025 22:48

Cytujac znanego na tym blogu pana: "post modernizm: że wszystko wolno"

zaloguj się by móc komentować

zenekkw @zenekkw
19 października 2025 22:55

To tak jak ten żołnierz, co mu się wszytko kojarzyło z jednym.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @zenekkw 19 października 2025 20:56
20 października 2025 00:40

A dlaczego to kolega widzi w krzywym zwierciadle komentarze moje,które są tylko podsumowaniem teorii spiskowej np Stalina i odkryć Milesa ,tylko i wyłącznie w długich artykułach.Nawet gdyby jego spostrzeżenia wygladały na prawdziwe (Stalin)to jak to mozliwe,że ten spisek miliarderów kreujacych Stalina jako bat na bogatą w zasoby Rosję,nie ujrzał światła dziennego.Przecież do tego musiało być zatrudnionych setki ludzi i ktoś w końcu "puścił by farbę".Np...no cóż fotografowie byli tak tępi,że dopiero Miles odkrył fałszerstwa?

Nie jestem pasjonatem Teorii Strun w fizyce i nawet nie wiedziałam ,że to modny kierunek,ale wracając do teorii odnośnie znanych postaci opisanych przez  Milesa -to myślę,ze zgodnie z tytułem tej notki gwiazdy mu migoczą bardzo.....

W świecie w którym żyjemy,gdzie niestety panuje zbójeckie prawo,jest zapotrzebowanie na takie teorie,dlatego pan Miles jeszcze żyje i gwiazdorzy...bardzo inteligentnie.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @BTWSelena 19 października 2025 16:57
20 października 2025 09:00

Ot zabawa słowami. Może ktoś kupi 'prawdę' czasu i ekranu. 0

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @qwerty 20 października 2025 09:00
20 października 2025 10:27

Dokładnie tak qwerty.A pan Miles Mathis jest w tym wprost bardzo inteligentnym geniuszem. Zwolennikom jego teorii na wszystkie tematy "prawda"jest ciagle rozwijana ,Mathis twierdzi,że nie tylko obalił całą matematykę i naukę,ale wszyscy miliarderzy należący do spisku światowego,są:Żydami,gejami i koniecznie spokrewnieni ze sobą.Jednym słowem mamy nowego geniusza,który ujawnia prawdę ...i ta teoria wielu przypasowała,bo tak "fachowo" została wyłożona.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @BTWSelena 20 października 2025 10:27
20 października 2025 11:08

A czytają to trzeźwi czy maniacy? Takie hagady dla bezdurnych i bezradnych.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @qwerty 20 października 2025 11:08
20 października 2025 11:27

Ta hagada ciągle sie nakręca,a maniaków skolko ugodno.Gdyby wszystko było 100% udowodnioną prawdą -Milesa nawiedził by nie sędzia,lecz "seryjny"i niekoniecznie w wekendową porę. Nie znaczy to ,że mam wiarę - w  oficjalne ogłoszone tezy w świecie są 100% prawdą.Nie są!

W obecnym wieku odnoszę wrażenie,że wszystkie wojny militarne mają podłoże handlowe.I to p.tytułem " kto,kogo" wysiuda z interesu i będzie hegemonem.A że trup gęsto się ściele...to ten ...tego w d**** to mają wodzusiowie. W razie co to straszą atomem. A internet sprzyja im w matoleniu ludzi.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @BTWSelena 20 października 2025 11:27
20 października 2025 14:25

Matolenie ludzi- świetne. 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @zenekkw
20 października 2025 20:50

że dzisiaj niebo bezchmurne, to wyszedłem właśnie zobaczyć dlaczego? ... i rzeczywiście - dlaczego?

+

a tu: https://model31.pl też pytania i próby odpowiedzi a także totalny brak odpowiedzi

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować